Film o depresji

Dziś chcielibyśmy Wam polecić amerykański film z 2009 roku zatytułowany “Helen”. Przedstawia on historię nauczycielki, która wydaje się być spełniona w życiu zawodowym oraz prywatnym. Jednak ten pozorny spokój oraz szczęście nie chroni jej przed stopniowym staczeniem się otchłań depresji oraz ataków lęku. Panika nie pozwala jej prowadzić już zajęć ze studentami, coraz ciężej jej wychodzić z domu. Zaniedbuje swoją córkę, zamyka się w sobie spędzając coraz więcej czasu w łóźku. Pomimo wielu starań bliscy są bezsilni i nie wiedzą jak jej pomóc. Pojawiają się konflikty, frustracja, złość. Jedyną osobą, której obecność przynosi tytułowej bohaterce ukojenie, jest jej studentka, również borykająca się z zaburzeniami psychicznymi…

Film nie jest arcydziełem. Według mnie sam proces wychodzenia z depresji jest bardzo spłaszczony, jednowymiarowy. Pominięto całkowicie wątek psychoterapii.

Obraz rodziny w obliczu depresji

Niemniej jednak “Helen” dotyka bardzo ważnego problemu społecznego, który często jest pomijany – sytuację bliskich osób zmagających się z zaburzeniami psychicznymi.
Obeserwujemy bezradność męża Helen, jego wybuchy gniewu, złości. Widzimy ustawiczny lęk córki o życie matki.
Choroba atakuje całą rodzinę a jej konsekwencje odciskają swoję piętno na relacjach między jej członkami.

Dlatego właśnie, pomimo kilku makamentów, uznaję ten film za ważny i warty obejrzenia. Ujmuje on depresję jako schorzenie dotykające nie tylko jednostkę ,ale również jako zagrożenie dla całej rodziny.

Warto o tym pamiętać